Recenzja mlecznej czekolady Heidi z karmelizowanymi orzechami:
Produkt: Heidi Mleczna czekolada z całymi karmelizowanymi orzechami laskowymi
Producent: HEIDI Chocolat S.A., Rumunia
Zawartość kakao: min. 27%
Cena: 8,99 zł
Waga: 100 g
Gdzie kupić: różnie, znajdziecie ją w sklepach: Kaufland, Auchan, Leclerc, jest dostępna przez internet, także na Allegro
Data testowania: 04.2026
W Kauflandzie wpadły mi w oko czekolady Heidi. Jestem tam bardzo rzadko, więc chwyciłam od razu trzy sztuki. Różne oczywiście. Zabrałam się natychmiast za mleczną z orzechami, a pozostałe musiały jeszcze przejść test ciasteczka.
Historia czekolad Heidi jest dość zagmatwana. Produkcja zmieniała lokalizacje, dochodzili i odchodzili właściciele, w tle była nawet afera korupcyjna. Ostatecznie zakład produkujący czekolady znajduje się w Rumunii. Sama marka założona została w 1994 roku przez szwajcarskiego cukiernika (w Szwajcarii), a z czasem połączyła się (zakupiła) z produkcją marki Niemetz Süßwarenmanufaktur, wcześniej będącą w Austrii, konkretnie w Wiedniu. Na opakowaniu również znalazła się ta nazwa.
Producent na stronie internetowej podkreśla, że czekolada produkowana jest z najlepszej jakości składników według szwajcarskiej receptury. Co ciekawe, podaje on na stronie inny (lepszy) skład, niż podany jest na opakowaniu. Poszperałam trochę w różnych sklepach internetowych (w tym zagranicznych) i podany jest tam nieco inny skład o większej zawartości kakao i bez niektórych mlecznych dodatków. Ciekawe, czy w ostatnim czasie firma zmieniła recepturę na gorszą i jeszcze nie zmieniono tych informacji, czy są to produkty na inny rynek.
Skład czekolady mlecznej Heidi z orzecham karmelizowanymii:
cukier, całe karmelizowane orzechy laskowe 23% (całe orzechy laskowe 20%, cukier, emulgator: lecytyny (zawierają soję)), tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku (mleko), odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcze mleczne, emulgator: lecytyny (zawierają soję)
W sumie to słaby skład. Mało miazgi kakaowej, dużo mlecznych zapychaczy i masa cukru.
Smak i zapach:
Czekolada pachnie łagodnie, początkowo czuć wanilię, odrobinę kakao i śmietankę. Ma jasny, wpadający w karmel kolor. Na podniebieniu rozpuszcza się dość szybko, momentami topornie, maziście z wyczuwalnym tłuszczem. Jest lekko proszkowa, podczas gryzienia miękka i plastelinowa. Kakao czuć minimalnie, dominuje raczej smak mleka, cukru i śmietanki. Orzechy są chrupkie, dobrze wypieczone, oblane karmelizowanym cukrem tworzącym kruchą skorupkę. Nie mają jednak intensywnego aromatu i smaku. Całość jest mocno słodka, porównywalnie do innych zwykłych, mlecznych czekolad.
Podsumowanie:
Nie jest to najlepsza czekolada i chwilami przypomina wyrób czekoladopodobny. Mała zawartość kakao odbija się na smaku, aromacie i konsystencji. Czekolada jest słodka, lekko tłustawa, mało charakterystyczna. Można nawet napisać – nijaka. Zaskakuje też słaby aromat orzechów oraz samej karmelowej skorupki. Nie przypadła mi zbytnio do gustu. Nie wiem, czy Szwajcarzy są zadowoleni ze swojej receptury.
4/10
Próbowałaś/eś już tej czekolady? Daj znać w komentarzu!